Kochany...ja jestem kobietą, z która facet zaręczył się 4 lata temu,jesteśmy 9 lat razem,ale uwierz mi kobiety potrzebują zapewnienia dodatkowego,że facetowi zależy...a jeśli tego nie ma to jest kicha...nie ma czegoś takiego,że nic nie potrzebujemy(a raczej facet,bo kobieta prędzej czy później napomnknie,że coś jest nie tak)
Nie rozumiem po co kobiety robia tyle zamieszania wokol zareczyn.Ja nie widze roznicy w postepowaniu z dziewczyna,czy ona ma pierscionek czy nie,jezeli ja kocham a ona mnie to i tak bedziemy razem.Jezeli jestesmy siebie pewni jezeli sie kochamy i planujemy byc z soba do konca zycia to po co zareczyny.Wedlug mnie to to samo co slub,tez pytam czy za mie wyjdzie tez robi sie przyjecie .Ona do mnie nalezy i bez zareczyn a jk sie pobierzemy to tak czy inaczej nalezymy do siebie.Nie widze roznicy miedzy narzeczenstwem a chodzeniem ze soba. odpowiedź
Kochany...ja jestem kobietą, z która facet zaręczył się 4 lata temu,jesteśmy 9 lat razem,ale uwierz mi kobiety potrzebują zapewnienia dodatkowego,że facetowi zależy...a jeśli tego nie ma to jest kicha...nie ma czegoś takiego,że nic nie potrzebujemy(a raczej facet,bo kobieta prędzej czy później napomnknie,że coś jest nie tak)